12-01-2010

Dylemat


Oglądam sobie nadgarstek i nie mogę się zdecydować: wzdłuż czy w poprzek?

P.

wypowiedz się (5)

10-01-2010

...


Borze zielony, borze szumiący, ja taka zupełnie do dupy jestem. Co ja z tym teraz zrobię?

P.

wypowiedz się (1)

05-01-2010

Po co...


Po co ja w ogóle jeszcze żyję?
Oglądam zdjęcia z tego krótkiego okresu, gdy byłam szczęśliwa. A potem odstawiłam leki i zaczęłam dostrzegać chujowość sytuacji. Trzeba w końcu wziąć się w garść i zrobić coś konstruktywnego ze swoim życiem, albo się zabić i już. Ileż można tak trwać w zawieszeniu broniąc się przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji. Siedzieć w miejscu i patrzeć jak wszystko przepływa obok, licząc na to, że wszystko się samo jakoś ułoży. Dużo trzeba było czasu, żebym mogła dojrzeć do świadomości, że to samosięjakośukładanie to gównoprawda jest. No i pozostaje pytanie: skoczyć z przepaści czy zacisnąć zęby i ustawić się w kolejce do mostu?

P.

wypowiedz się (0)

10-02-2009

Jestem egoistka, zimna ryba


Zachorowałam się i bardzo mi się to nie podoba. Zamiast spać w nocy to świruję z bólu gardła, a w dzień kręci mi się we łbie i bolą mnie nawet włosy. Za ścianą mam kaszlącego brata i chrapiącą babcię. Babcię okazyjnie, bo się połamała. Tak to już jest, jak się po siedemdziesiątce próbuje w kapciach po oblodzonych schodach łazić. A teraz to się kula o kulach i stęka, jakim to jest ciężarem dla wszystkich. Moja odporność na babcine stękanie z każdym dniem wzrasta, co dzieje się z pożytkiem dla moich skołatanych nerwów. Kiedyś uodpornię się na wszystkich stękaczy tego świata, co to próbują poprzez stękanie wzbudzić litość otoczenia i stać się centrum współczującego zainteresowania, i będę wtedy przeszczęśliwa. Mam szczerze dość ludzi w wieku 50+, którzy zachowują się gorzej niż małe dzieci. Dzieci mają być rodzicami rodziców, dziadków może jeszcze? A guzik! Już przestałam wymagać zachowań godnych rodziców od moich, wiem że to nierealne, ale wymaganie ode mnie rozczulania się i niańczenia ludzi, którzy nie robili tego dla mnie, chociaż powinni, to co najmniej niesprawiedliwość. Szkoda tylko, że takie zachowania propaguje, wręcz narzuca większość naszego patologicznego społeczeństwa. I niech mówią o mnie co chcą, ja wolę zachować dystans, a cierpliwość i opiekuńczość oszczędzać dla własnych dzieci. Teraz, kiedy jestem świadoma wielu rzeczy, mogę się pożegnać z rolą, która i tak nigdy nie powinna być mi przeznaczona.
Wraz z chorobą ogarnęło mnie jeszcze większe niż dotychczas nicniechciejstwo. Tym razem to chociaż wytłumaczalne, bo jak boli to na żadnej czynności nie mogę się skupić. Przez większość czasu leżę i staram się pomóc antybiotykowi poprzez mentalne przeganianie zarazów. Nie wiem na ile to skuteczne, aczkolwiek zapewnia mi jakieś tam zajęcie.

P.

wypowiedz się (6)

30-01-2009

Bardzo zły kot



Użalam się nad własną przeciętnością. To okropne zrozumieć, że nie jest się nikim wyjątkowym.

Oto ja, skończone 22.

P.

wypowiedz się (7)


starsze notki |